Świąteczne wizyty z dzieckiem

Już niebawem rozpocznie się okres bożonarodzeniowych rodzinnych spotkań. Święta z niemowlęciem to szczególne wydarzenie. To także wyzwanie, do którego trzeba się dobrze przygotować by rodzinne spotkania nie stały się mordęgą ani dla dorosłych ani dla dziecka.

Gdy w domu są dzieci, świąteczne wizyty mogą być dość problematyczne. Tak to już jest, że im mniejsze dziecko tym więcej rzeczy potrzebuje, nawet u babci na obiedzie. Mamy jednak już na tyle duże doświadczenie, że wiemy, co ułatwi pobyt z malutkim dzieckiem u rodziny lub znajomych. Niestety nie jest tego mało. Hołdujemy jednak zasadzie, że lepiej nosić, niż się prosić . (A najlepiej wozić autem, wtedy możemy przygotować się naprawdę na każdą ewentualność.) Co więcej, im mniej zaangażujemy gospodarzy w “przyziemne” sprawy naszego dziecka tym chętniej ponowią zaproszenie

Zaczniemy od tego, co powinna mieścić torba mamy z akcesoriami dla niemowlaka:

  • pieluchy – „pampersy” lub pieluszki wielorazowe. Co kto preferuje. Jednak my na wyjście proponujemy pieluszki jednorazowe, może mniej Eko, ale z całą pewnością bardziej chłonne, mniej problematyczne w “utylizacji”, dzięki czemu mamy szanse więcej czasu spędzić prowadząc ciekawe rozmowy z dorosłymi, niż przewijając naszego Słodziaka. Bez względu na to, które rozwiązanie wybierzemy, pieluszek musimy wziąć z tzw. „górką”;
  • chusteczki nawilżane dla niemowląt – nawet, gdy w domu używamy wody i mydła. W obcym “środowisku” wygodniej i prościej będzie skorzystać z ekspresowego rozwiązanie, jakie dają chusteczki pielęgnacyjne. Jeżeli chcemy być eleganckie możemy zapakować je do stosownego etui;
  • krem/maść – której używamy na dziecięcą pupę przy zmianie pieluszki. Nawet, jeżeli malec na ogół nie ma problemów skórnych zawsze może się przytrafić, niespodziewane podrażnienie. Warto wtedy mieć pod ręką coś, co przyniesie ulgę;
  • przewijak turystyczny/mata do przewijania – oczywiście można go zastąpić pieluchą tetrową lub flanelową, czy kocykiem, jednak zawsze jest ryzyko, że maluch spłata nam figla akurat przy wymianie pieluszki a flanela nie jest przecież nieprzemakalna! I co? Biała kanapa cioci Heli będzie miała wzorek? Naszym zdaniem, nie warto ryzykować rodzinnych dąsów. A tak zupełnie serio, turystyczne maty do przewijania są bardzo pomocnym i praktycznym rozwiązaniem. Pomagają zapewnić higienę w czasie przewijania. Można je szybko wyczyścić bez potrzeby prania i suszenia;
  • ubranka na zmianę – co najmniej jeden komplet. Żeby nie wiem co, nawet najlepsza pielucha czasem zawiedzie. Trzeba być przygotowanym. Dodatkowe body i rajstopy lub śpiochy to minimum. A tak naprawdę lepiej mieć ich więcej;
  • jedzenie i akcesoria do karmienia dziecka – w zależności od wieku dziecka i tego co i jak je, musimy zabrać pierś ;) lub butelkę ze smoczkiem plus mleko (zamiast całej puszki lepiej wziąć przygotowane porcje np. w specjalnie do tego przeznaczonym pojemniku), miseczkę, łyżeczkę, kaszkę (tak jak w przypadku mleka nie trzeba zabierać całej paki), picie, słoiczek lub domowe danie (w słoiczku, saszetce Fill’n Squeeze lub innym pojemniczku). Warto także zabrać śliniak;
  • kocyk – dziecko można na nim położyć by się bawiło lub użyć go, jako okrycia; jeżeli u gospodarzy jest dużo miejsca można zabrać ze sobą matę do zabawy by kocyk mógł służyć jedynie do otulenia dziecka;
  • zabawki – nawet niemowlęta mają ulubione przedmioty: przytulanki, pozytywki, grzechotki, pałąki. I nawet one lubią się bawić. Nie warto o tym zapominać bo brak ulubionej zabaweczki może oznaczać płacz i gwałtowne oraz błyskawiczne zakończenie miło zapowiadającego się spotkania.;
  • przenośne krzesełko do karmienia – gdy malec już samodzielnie siedzi warto pomyśleć o takim udogodnieniu. Przy stole będzie bezpieczniejszy w krzesełku niż na kolanach. W tej chwili nawet nie posiadając auta możemy zabrać krzesełko w wersji “kieszonkowej” lub pełnowymiarowe krzesełko FemStar.

To jest minimum. Gdy zaś mamy auto możemy pokusić się o zabranie kilku dodatkowych „wielkogabarytowych” przedmiotów, które ułatwią nam „życie” w cudzym domu:

  • łóżeczko turystyczne – sprawdzi się szczególnie w przypadku niemowląt, które opanowały już samodzielne poruszanie. Łóżeczko służy wtedy, jako rodzaj kojca. Rodzice nie muszą trzymać malca cały czas na rękach lub chodzić za nim krok w krok. Nim jednak zabierzemy łóżeczko warto zastanowić się, czy tam gdzie jedziemy znajdzie się sensowne i bezpieczne miejsce na jego rozstawienie;
  • przenośne turystyczne krzesełko/podkładka podwyższająca – dla dziecka, które już siedzi. Będzie nieocenioną pomocą np. przy wigilijnym stole, szczególnie, gdy dziecko samo je. Na rynku jest wiele różnych rozwiązań, każdy znajdzie coś dla siebie.

W czasie wizyt z niemowlęciem u znajomych czy rodziny bardzo przydatna może okazać się chusta lub nosidło/chusta. Dziecko będzie cały czas blisko, bezpieczne, spokojne a rodzic nadal będzie miał znaczną swobodę.
Życzę wszystkim, Dużym i Małym udanych spotkań bożonarodzeniowych, które już tuż tuż 🙂